Logo Bober best prze.png

Blog

Czy koniozebry istnieją?

Dzień dobry.


Za oknem jeszcze ciemno, nie śpię od 4:00. Durne sny i jakiś wewnętrzny niepokój. Więc przy komputerze nadrabiam zaległości w oczekiwaniu na spanie.


Wczoraj z Markiem Tutko i Piotrkiem Trelińskim zagraliśmy w Szczytnikach nad Kaczawą, niewielką miejscowością pod Legnicą, gdzie wykonaliśmy koncert pt. "Wielcy Nieoobecni". W takim składzie, czyli piano i gitara, jeszcze nie występowałem, ale to była bardzo dobra konstelacja.


Byłem autentycznie zaskoczony, że we wsi, w której wg. danych na 2011 rok mieszka 305 osób, gra się jazz! Nasz koncert był wieńczącym cały cykl pt. "Szczytnicka Jesień Jazzowa". Widownia zgotowała nam naprawdę gorące przyjęcie. A całe wydarzenie bardzo wyraźnie pokazuje, że takie wydarzenia, bez względu na wielkość społeczności, są potrzebne. Koło Gospodyń Wiejskich przygotowało ciasta, były pierniki ozdabiane przez dzieci, kawa, herbata, autentycznie rodzinna i miła atmosfera. Wszyscy się znają, a w pobliskim sklepie można było otwartym tekstem psioczyć na PiS, bo nikt podobno tam na nich nie głosuje. A jak ciotka jednego pana z kolejki głosowała, to mówił o tym z nieskrywanym wstydem, ale i ulgą, że ciocia już po 80tce i w kolejnych wyborach może o ten jeden głos, na szczęście, być mniej.


Jedno jest pewne: wyborcy PiSu jazzu nie słuchają, bo wykracza to poza ich intelektualne możliwości. Uznajmy, że to luźna teoria wysnuta na podstawie repertuaru serwowanego przez telewizję rządową.


Ciekawostka - po drodze do Szczytnik nad Kaczawą przy drodze pasła się koniozebra (lub też: pasł się koniozebr, zdania są podzielone). Poniżej dowód.






49 wyświetleń