Logo Bober best prze.png

Blog

Do mojej rodziny dołączyła Grażynka

Mam ostatnio ogromną potrzebę samotności. I tę samotność odnajduję nawet w rzeczach, których, paradoksalnie nie lubię. Czyli np. w sprzątaniu. Jestem zresztą w takim okresie, że wiele rzeczy porządkuję. A taka dodatkowa, fizyczna czynność bardzo mi pomaga i wspiera cały ten mój proces.


Mniej więcej dwa tygodnie temu kupiłem hulajnogę elektryczną. W sumie ze względów oszczędnościowych, ale też takich, że jazda samochodem po Wrocławiu, jest cholernie frustrująca. Dlatego pomyślałem, że mknięcie niezależnym środkiem transportu na świeżym powietrzu, ekologicznie i niskim kosztem, dobrze mi zrobi. I rzeczywiście tak jest. Poza tym ma to taką zaletę, że w nieco inny sposób odkrywam miasto. Prędkość 25 km/h sprawa, że więcej rzeczy dookoła się dostrzega.


U mnie wiele rzeczy ma imiona. Mój poprzedni samochód - Renault Laguna, przez to, że (słusznie) była nazywana "królową lawet", nazywała się Queen la Vette. Skoda Felicja była Felicjanem. Obecne auto to Karolina. Mój najnowszy nabytek, hulajnoga, to Grażynka.


Imiona potrafią być zresztą dość ciekawym urozmaiceniem codzienności. Koleżanka ma (miała?) kota o imieniu Kapusta. Moja młodsza córka, Zosia, nazwała swoją ulubioną maskotkę, jednorożca - Jajko.


Wracając do Grażynki. Podejrzewam, że gdyby nie ona, jeszcze długo bym nie zauważył, że Solpol przeszedł do historii. To tam kręcony był program "Bar" jakieś dwieście lat temu. Uroda Solpolu zawsze była dyskusyjna. Właściwie rosyjskie słowo "uroda" jest tu bardziej na miejscu. No więc teraz wszelkie głosy w tej dyskusji powinny ustać.




26 wyświetleń