Logo Bober best prze.png

Blog

Eve in da house!

W minionych dniach sporo rzeczy się wydarzyło. Przede wszystkim tydzień temu do Polski przyleciała moja ciocia-mama Eve. To przyjaciółka-siostra mojej mamy, z którą jako dziewczynki bawiły się i wychowywały na tym samym podwórku w Opolu. W latach 80. Eve wyleciała z rodziną na stałe do Kanady. Ich kontakt się jednak nie urwał. Moja mama w latach 80. była w Kanadzie u Ewy w odwiedzinach. Potem Eve przyleciała do Polski dopiero w 1997 roku. Ich przyjaźń naprawdę przetrwała rozłąkę i te wszystkie lata i wciąż trwa.


Rok później, w 1998 roku moja siostra i ja pojechaliśmy do Kanady na wakacje. Byliśmy tam dwa miesiące i Ewa była nam rzeczywiście jak mama, a my jak jej dzieci.


Na przestrzeni wielu lat Eve przylatywała do Polski, ja byłem 10 lat temu ponownie u Ewy z moimi dziadkami. I teraz, po 7 latach, "mama" znowu przyleciała. A powód jest wyjątkowy, bo moja mama (ta prawdziwa) kończy dzisiaj 60 lat! Mamo, wszystkiego najlepszego <3


Niespodzianka w minionym tygodniu była w sumie dość niebezpieczna, bo nie wiedzieliśmy jak na widok Ewy zareaguje moja mama. A zareagowała tak:



Takie chwile jak te - to jest po prostu takie prawdziwe, odczuwalne życie. Tego się nigdy nie zapomina.



7 wyświetleń